TRAFFIC MONSOON Łukasz Gałuszka (Strona Główna)Rejestracja w Traffic Monsoon

Użytkownicy TRAFFIC MONSOON Otrzymują Zwrot Pieniędzy

 

Dzisiaj kilka informacji dot. TRAFFIC MONSOON – zarówno pozytywnych, jak również negatywnych…

28 marca 2017 sędzia Jill N Parish podjęła swoje decyzje odnośnie kilku kwestii związanych z TRAFFIC MONSOON. Na Facebooku umieściłem tłumaczenia wiadomości od założyciela firmy TRAFFIC MONSOON, które zostały błędnie zrozumiane przez niektóre osoby… Niektórzy myśleli, że to już zwycięstwo TRAFFIC MONSOON, a w rzeczywistości, tamte decyzje sędzi nie są pozytywne dla właściciela i firmy TRAFFIC MONSOON.

Sędzia przede wszystkim odrzuciła wniosek adwokatów Charlesa (założyciela TM) o oddalenie, czy też „odcięcie” od sprawy pani syndyk, która w zasadzie tylko bałaganu narobiła i nic więcej…
…poza tym, sędzia w zasadzie przychyliła się do oskarżeń SEC, do tego, co adwokaci z SEC napisali w dokumentach i wygląda na to, że sprawa trafi do Sądu Najwyższego (czyli prawdopodobnie będzie proces sądowy).

Piszę „prawdopodobnie”, bo została jeszcze kwestia wniosku o oddalenie oskarżeń SEC, na który adwokaci z SEC, mają odpowiedzieć w ciągu 28 dni, później adwokaci Charlesa powinni „podsumować” ten wniosek i wtedy sędzia powinna podjąć jeszcze jedną decyzję – prawdopodobnie to będzie decydująca decyzja sędzi, w którą stronę wszystko pójdzie.

Charles Scoville zwrócił uwagę w jednym z swoich postów na Facebooku na istotną kwestię – jak się czyta dokumenty podpisane przez Jill N Parish (jej decyzje), to można odnieść wrażenie, że przekopiowała/przepisała to, co adwokaci z SEC napisali w dokumentach składanych w sądzie i się pod tym podpisała… 

…i w związku z tym pojawiają się takie przynajmniej dwa proste pytania:

1. Czy Jill N Parish jest jedną z wielu „marionetek systemu”, która bez względu na fakty i tak podejmuje decyzje korzystne dla systemu, a nie dla uczciwego człowieka/przedsiębiorcy?
2. Czy może po prostu na przestrzeni tych wielu miesięcy, prowadząc wiele spraw, zapomniała o wszystkich faktach, argumentach, o tym, o co dokładnie w tej sprawie chodziło…?

Być może nigdy się tego nie dowiemy, ale cóż – walka trwa… Charles Scoville obecnie bazuje na sprawie z przed lat, gdzie Mark Cuban również był niesłusznie oskarżany przez SEC i przez lata jego sytuacja wyglądała tak, jakby był na totalnie spalonej pozycji, ale w końcowym etapie wygrał, udowodnił, że SEC kłamie i został oczyszczony z zarzutów…

Jeśli będzie proces, to jak Charles wspomina – tutaj już sędziowie nie będą podejmować ostatecznych decyzji, tylko ława przysięgłych o tym zadecyduje i on to odbiera jako coś „pozytywnego” – twierdzi, że jak uświadomi razem z swoimi prawnikami tamtym ludziom to, o czym bardzo często pisał w grupach na Facebooku, czy też to, o czym mówili jego prawnicy na przesłuchaniach (np. że nie można w żaden sposób podpiąć TRAFFIC MONSOON pod jakąkolwiek regułę prawną dostępną w USA, że rzekomo Traffic Monsoon to Ponzi itd.)… to decyzja może być tutaj zupełnie inna.

Pozytywna (być może) dla Ciebie Informacja…
Niektórzy użytkownicy otrzymują zwrot pieniędzy wydanych w TRAFFIC MONSOON!

Na jednej z grup zagranicznych, Dave Barker umieścił wczoraj post, że otrzymuje wiadomości od coraz większej grupy osób, które płaciły kartą w TRAFFIC MONSOON, iż otrzymują swoje pieniądze z powrotem.

Ja również otrzymałem w zasadzie jedną taką wiadomość od użytkownika TM, który po prostu nie wiedział na jakiej podstawie jest ten zwrot dokonany itd. 

…ale otrzymał on część pieniędzy, którymi zapłacił w TRAFFIC MONSOON przy pomocy karty, także na chwilę obecną, na dobrą sprawę nie wiadomo nic, kto podjął decyzję o zwrocie pieniędzy (sędzia? SEC? bank? Allied Wallet?), kto otrzyma ten zwrot i w jakiej kwocie (bo np. ta osoba nie otrzymała 100%)…

(na górze obrazka można zobaczyć zwróconą kwotę, na dole wydane kwoty)

zwrot1

Poniżej widać trochę lepiej transakcję (zwrócona kwota):

zwrot2

Także dla osób, dla których najważniejsze są tutaj pieniądze, jest to dobra wiadomość, bo jest szansa, że otrzymają przynajmniej część pieniędzy z powrotem, a dla osób bardziej świadomych – trzeba pamiętać, że po drugiej stronie jest człowiek, który chciał dobrze dla wszystkich użytkowników, a jest wrabiany w coś, czego nie zrobił… także jak nawet otrzymasz zwrot, a nie patrzysz tylko na pieniądze, to pamiętaj, że wsparcie jest przez cały czas potrzebne (głównie w postaci darowizn na opłacenie prawników) i za pośrednictwem tej grupy na Facebooku, możesz pomagać, jeśli tylko czujesz, że tak „trzeba”…
https://www.facebook.com/groups/1871662483090060/

Tutaj z kolei można pobrać i zobaczyć dokumenty (wnioski składane w sądzie, decyzje sędzi itd.):
https://scovillelegaldefensefund.wordpress.com/court-documents/

Blog TrafficMonsoon Łukasz Gałuszka Odnaleziony Dzięki:


-------------------------------------------------------------

FAP

20 Odpowiedzi do “Użytkownicy TRAFFIC MONSOON Otrzymują Zwrot Pieniędzy”

  1. Robert Bednarski pisze:

    A dlaczego na screenie widnieje wpłata z czerwca 2016..? Przecież TM już było zablokowane w tym czasie..
    Może oddają tym kasę co wpłacił gdy TM było już zablokowane.

  2. miłek pisze:

    Witaj w jaki spośób zwracają te środki. Losująa komu oddać czy ,ożna się do kogoś zwrócić o zwrot kasy

    • Masz jasną informację w artykule, że nie wiadomo na jakich zasadach to robią i kto w rzeczywistości to robi – czy SEC, bank, ALLIED WALLET… więc do kogo chcesz się zwracać? – trzeba po prostu poczekać…

  3. Hubert Dudek pisze:

    Witam

    Cóż można się spodziewać jednak tego, że trafficmonsoon raczej zakończy swój żywot a nawet jeśli uda się wygrać sprawę sądową to będzie już dużo słabszym graczem na rynku. Każdy kto rozumie czym są takie programy jak TM i, że raczej nie mają zbyt długiej żywotności i prędzej czy później upadną z różnych powodów to było jasne, że nie można TM traktować jak długofalowego biznesu i oprzeć na nim wszystkiego. Osobiście miałem ulokowane pieniądze w TM i nie boleje nad stratą ale wiedziałem, że przygoda z TM też nie będzie trwać wiecznie. Zawsze tego typu programy traktuje jak inwestycję o dużej niepewności a programy revsher bardziej jak platformy do reklamowania się i to samo polecam wszystkim osobom interesującym się marketingiem w sieci. Budujcie swoje listy, prowadźcie własne blogi, twórzcie własne produkty, piszcie książki i działajcie szerzej a programy jak TM czy Recyclix itp. traktujcie jak dodatek do wszystkiego a nikt nie będzie musiał czuć, że stracić cały fundament swojego biznesu. Bo tego typu programy z założenia nie mogą być biznesem tylko formą inwestycji tak ja to widzę i pozdrawiam wszystkich. I słowa otuchy do wszystkich zaangażowanych w TM nie załamujcie się wyciągnijcie wnioski z porażki i działajcie dalej

    • Hubert – trochę faktów podajesz, chociaż nie mogę się z wszystkim zgodzić i nie wszystko jest do przewidzenia – to, co nam się może dzisiaj wydawać, „jak będzie” – nie oznacza, że tak będzie.
      Patrząc na TM, wygląda to obecnie słabo – bo nawet te zwroty pieniędzy (co jednej strony cieszę się, że ludzie je otrzymują) powodują, że po ewentualnej wygranej, TM będzie w kiepskiej kondycji finansowej, jak sąd, syndyk, czy ktokolwiek inny wyczyści konto firmowe z środków… (czyli może być to tak naprawdę budowanie wszystkiego od zera)… ale np. Mark Cuban też miał przez głupotę SEC ciężko, a mam wrażenie, że ta cała sprawa sądowa spowodowała, iż jego biznes jeszcze szybciej zaczął się rozwijać po wygranej… także może być podobnie w przypadku TM.

      „Każdy kto rozumie czym są takie programy jak TM i, że raczej nie mają zbyt długiej żywotności i prędzej czy później upadną z różnych powodów to było jasne” – tutaj poruszyłeś taki temat, w którym chciałbym, żeby świadomość ludzi w tym aspekcie uległa w końcu przemianie, bo większość ludzi patrzy na tę kwestię tak, jak Ty – czyli przez pryzmat przeszłości, tego, ile projektów upadło i w sumie, ile upada… aczkolwiek fakty są takie, że bardzo powoli ta świadomość zaczyna się zmieniać. Coraz więcej założycieli tego typu projektów, zaczyna w końcu myśleć, co zrobić, żeby te projekty naprawdę długo funkcjonowały, a nie kilka mies. i koniec.

      …takie przykłady:
      – w przypadku MX.WORLD – założyciel i admin popełnili mnóstwo błędów i z ludźmi, którzy mają w umysłach zaszczepione lęki, obawy i widzą tylko najgorsze scenariusze, nieomal doprowadzili do upadku… ale „obudzili” się w ostatniej chwili, dokonali ważnych zmian i odbudowują wszystko.
      – FutureAdPro – w tym przypadku założyciele „odrobili lekcję”, bo nie startowali z samą platformą reklamową działającą w modelu revenue share, ale już z zapleczem (z platformą społecznościową, z setkami tysięcy użytkowników, z źródłem dochodu w postaci reklamodawców opłacających kampanie reklamowe w FutureNet…). Poza tym budują wiele różnych źródeł zewnętrznego przychodu, które wspomagają projekt FutureAdPro… i to wszystko zmienia całkowicie postać rzeczy. To już nie jest projekt, jak większość…
      – TheAdsTeam – również widać, że właściciele chcą stworzyć „coś większego”, a nie jakiś tam „programik” na kilka mies. lub rok czasu…

      W TRAFFIC MONSOON, właściciel też musiałby za jakiś czas pomyśleć o dodatkowych rozwiązaniach, dodatkowych źródłach przychodu, bo platforma działając w takiej postaci, jak działała do momentu, kiedy SEC zrobił bałagan, w następnych latach mogłaby nie być tak „wydolna”, jak wcześniej (jeśli chodzi o dzienne naliczenia itd.), ale patrząc na bardzo dynamiczny rozwój TM – Charles miał trochę czasu na popracowanie nad dodatkowymi „elementami”…

      • Piotr Blandford pisze:

        Dobra robota Łukaszu!
        Jak zawsze można liczyć na nowe informacje:)
        Co do planów Charlesa to chciałbym przypomnieć dwie najważniejsze kwestie, o których się nie mówi,
        1. Charles chciał założyć konto bankowe w Dubaju zanim Paypal zablokował środki.

        2. Jak zaczęły się kłopoty z SECiem, to Charles był w Dubaju by szukać inwestorów z Dubaju oraz szukał reklamodawców (firm), którzy byli gotowi zapłacić za reklamę min 50000$ i więcej za wyświetlenie takiej reklamy w Traffic Monsoon i byłaby bardziej skuteczna niż reklama która była wyświetlana w TV, gdyż użytkownik od razu mógł przejść do tej strony internetowej i zamówić daną usługę od razu za pomocą kilku kliknięć co w TV użytkownik jest bierny i tylko się przygląda tej reklamie i nie ma gwarancji, że użytkownik TV następnego dnia kupi tą usługę.

        3. Pamiętając, że to tylko były początkowe plany firmy, to podejrzewam, że Charles patrząc również na konkurencję np. MX WORLD (gdyż w podobnym czasie te dwie firmy najbardziej się konkurowały) to podejrzewam, że Charles miał jaieś inne nowe plany rozwoju TM, widząc jak inne platforny REV share nie stoją w miejscu tylko zaczynają inwestować zgromadzony kapitał w nowe produkty, i usług, które mogłyby pozwolić dalej wypłacać użytkownikom pieniądze z większym bądż mniejszym procentem naliczeń.
        Pozdrawiam
        PB

      • Hubert Dudek pisze:

        Łukasz ze wszystkim się zgadzam i uważam, że jeśli te programy będą pracowały nad rozbudową swoich usług i ofert to faktycznie mają szansę przetrwać jeszcze bardzo długo jednak zauważ, że ja osobiście także lokuje tam pieniądze ale zawsze jestem przezorny i nie stawiam wszystko na jedną kartę jak np. biznes w TM bo o tym dużo się mówiło tylko dywersyfikuje co zmniejsza ryzyko takich inwestycji a po drugie tworze własne zaplecze odbiorców w postaci list adresowych.

        Chodzi mi bardziej o zauważenie, że prawdziwym złotem internetu jest twoja lista odbiorców i to powinno być zawsze podstawą budowania biznesu bo sam TM i działania w nim to tak samo jak działalność w firmach MLM. Czytają twoje wypowiedzi widzę, że jesteś inteligentnym i rozgarniętym człowiekiem więc sam wiesz i temu nie możesz zaprzeczyć, że każda firma czy biznes czy program revshare najszybciej rozwija się w początkowej fazie a później zaczyna się okres stabilizacji i tak jak było z markami typu AVON gdzie na początku marki ludzie zaangażowani dziś zgarniają najwięcej a obecni sprzedawcy jedynie dorabiają sobie parę groszy do wypłaty.

        Chodzi tylko o budowanie świadomości, że żaden program i żaden biznes nie może być gwarantem na wiele lat trzeba być zapobiegliwym i dywersyfikować. TM jeśli wróci do gry to sam dalej będę lokował tam pieniądze ale głownie ze względu na reklamę nie ma sam TM i zarobki z nim związane bo właśnie w takich przypadkach jak ten dochodzi do tego, że ludzie nakręceni programem tracą wiarę w takie programy przez co potem nie inwestują pieniędzy lub inwestują na, krótko i uciekają. Jeśli natomiast będą budować własne zaplecze to nawet w przypadku upadłości jakiegoś programu mają swoje audytorium do, którego mogą się zwrócić z nowym pomysłem, szkolenie, książką czy innymi branżowymi produktami nie zostają na lodzie i nie są sfrustrowani sytuacją.

        Osobiście obserwuje tą branże od ponad 10 lat działając sobie spokojnie za kulisami bo tak też się da zarabiać ale ostatnio postanowiłem uruchomić własną inicjatywę i stronę własnie po to aby budować w ludziach odpowiednie podejście do swoim pieniędzy i inwestycji a nie ślepej wiary w jeden produkt czy program bo właśnie z takich historii ludzie są potem nieufni i zapobiegliwi. Trzeba ludzi uświadamiać, że branża jest rozwojowa i warto inwestować pieniądze ale w powiem przemyślany sposób uwzględniając ryzyko jakie za tym idzie aby nie pozostać z niczym.

        Podsumowując sam jestem za TM aby wróciło do gry bo jest/było świetną platformą reklamową dla osób z branży przede wszystkim to jak samozwracająca się inwestycja w reklamę bo wtedy koszty zdobycia użytkownika są bardzo małe. Życzę wygranej w sądzie i kibicuje innym projektom aby udało się stworzyć stabilne źródła dochodów i stabilne programy ale rzeczywiście świat dał szanse wielu ludziom godnych zarobków wtedy to jest z korzyścią dla całego rynku ale w tym wszystkim uważam, że zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i budować odpowiednią świadomość ludzi, że dopóki sytuację się nie zmieni z taki programami jak TM to nie mogą lokować całej swojej kasy w jednym programie i potem w razie takich sytuacji jak ta zostać na lodzie i żyć w stresie muszą dywersyfikować i działać w wielu kierunkach budując inne zabezpieczenia to jest ważne wtedy świadomość o, której piszesz się zmieni. Pozdrawiam Łukaszu i życzę sukcesów

  4. Krzysiek pisze:

    Witam, a co w sytuacji jeśli wplacalem z konta które już zamknąłem?

    • Póki co – nie ma zwrotów dla osób, które płaciły z kont bankowych i tak jak wspomniałem powyżej, na chwilę obecną nie wiadomo, kto tymi zwrotami „zarządza”… Jak będzie wiadomo, że to jest zależne np. od syndyka, to wtedy ewentualnie z tamtą osobą możesz się kontaktować, a tak to nie wiadomo co, jak, do kogo…

      • Krzysiek pisze:

        Źle napisałem. Miałem na myśli to, że płaciłem kartą do konta (czyli z tego co kojarzę pośrednikiem było Allied wallet jeśli dobrze pamiętam) które jest już zamknalem. Wiem że ciężko Ci Łukaszu odpowiedzieć na moje pytanie bo tak jak wspominasz w artykule narazie bardzo mało wiadomo w tym temacie, ale czy sądzisz że w przypadku zwrotów jeśli coś to otrzymam jakiegoś maila czy inna formę kontaktu jeśli pieniądze by nie dotarły na konto z uwagi na jego zamknięcie?

        Pozdrawiam

        • Myślę, że nie ma to większego znaczenia, że zamknąłeś konto w ALLIED WALLET, bo w TM płacąc kartą nie trzeba było mieć założonego konta w AW… Jeśli masz kartę przypisaną do jakiegoś konta bankowego, to raczej nie ma z tym problemu (chyba, że miałeś kartę od ALLIED WALLET i była ona przypisana do konta u nich, to wtedy gorzej).

          • Krzysiek pisze:

            Nie, nie chodzi mi o konto w Allied wallet. Tam również nigdy nie otwieralem konta. Chodzi mi o to, że zamknąłem konto w banku do którego również zlikwidowalem kartę, która płaciłem za paczki. A ta płatność też była zapewniana przez Allied wallet, chyba że źle pamiętam i to było bezpośrednio przez bank. Jeśli tak to proszę, sprostuj mnie.

            Pozdrawiam

          • …no to może być „problem” – możesz ewentualnie napisać do ALLIED WALLET w tej sprawie powołując się na numer transakcji, swoją nazwę użytkownika w TM, data płatności… i wyjaśnić, że jeśli planują dokonać zwrotu, to muszą to zrobić na Twój nowy numer konta/kartę, bo tamto zamknąłeś… Chyba jedyna opcja w tym momencie…

  5. Krzysztof K pisze:

    Wygląda na to, że czeka nas jednak długa batalia sądowa. Nie wiem jak inni ale ja osobiście piszę się na długofalową pomoc oczywiście w miarę moich skromnych możliwości. Szkoda, że tak trudno zachęcić innych ludzi z TrafficMonsoon Lawyers Fund Group. Przy tej ilości członków można by właściwie niewielkim nakładem od każdego zapłacić kolejne rachunki. Miejmy nadzieję, że coś się w końcu ruszy.

  6. Piotr Blandford pisze:

    Co do samej platformy jeśli sędzia uzna, że platforma TM jest nielegalna to także musimy pamiętać, że biznesy typu MX WORLD, Futurenet, The Ads Team, MPA, Ad Max Pay, / All in 25 i wiele innych podobnych biznesów musiałoby prawdopodbnie zgodnie z prawem pozamykać swoje biznesy gdyż interpretacja prawa TM który jest oskarżany niesłusznie moim zdaniem, może spowodować, że admini tych platform powyżej wymienionych mogłoby się bać dalej działać w takim systemie, gdzie nagle wszystko im jest zabierane i zamrażane od razu przez instytucje podobne do SEC z brakiem dalszego rozwoju swojej platformy co może być krzywdzące, gdyż widząc po np. platformie Futurenet, który był oskarżany o swój model biznesowy w jakim działał, okazało się, że dzięki pieniądzom poszedł o krok dalej i zainwestował w nowe produkty, które czynią, że Futurenet staje się coraz silniejszą marką.
    W biznesie musimy pamiętać, że nie ma żadnych gwarancji, nawet wydając na Mcdonalda ponad 1 mln złotych nie ma gwarancji, że nam się to zwróci albo że za kilka lat dalej będziemy widzieć Mc donalda gdyż ktoś wpadnie na jakiś pomysł np ze zdrową zywnością i może mocno zachwiać na rynku spożywczym / restauracji.

    Zamiast na zwrocie pieniędzy z TM zależy mi na oddanie platformy reklamowej, na której się reklamowałem i pozyskiwałem klientów na produktach które sprzedawałem oraz za usługę którą zapłaciłem…

    A osoby które jeśli już otrzymały zwrot pieniędzy i się z tego cieszą to nie rozumieją platformy TM na której kupowały usługę reklamową i nie prowadzą żadnego innego biznesu…

  7. Adrian Baziak pisze:

    Szacunek wszystkim, jeżeli to nie jest miejsce na to – z góry przepraszam, choć pewnie Administrator/Moderator nie dopuściłby w takim wypadku do publikacji, zatem do wszystkich zainteresowanych mam serdeczną prośbę o skomentowanie na miarę własnej ochoty następującego zjawiska (aktualnego) dotyczącego TM i architekta Revolution Day:
    https://www.youtube.com/watch?v=Ci5EuN-SsBI
    Dzięki za wszystko Panie Łukaszu i Pokój Wam wszystkim w obliczu nadchodzących Świąt!
    PS: Na koniec dodam od siebie ciekawostkę: w TM włożyłem siedem pełnych wypłat (zarabiam 2k netto) jako kawaler. Teraz te oszczędności przydałyby mi się nieopisanie – ale jadu nie wylewam.
    Pozostawiam to, do rozważenia, od siebie.

    • Sunil zrobił w sumie sporo dla TM, jak zaczęły się problemy – tak naprawdę, jakby nie on, to w tym momencie „nie byłoby śladu” po TM, bo ludzie zmieszaliby Charlesa z błotem i temat zostałby zapomniany, nie mówiąc o jakiejkolwiek pomocy użytkowników… Także na początku zrobił dużo dobrego, ale w późniejszym czasie, kiedy była potrzebna (i nadal jest) pomocy w postaci darowizn na opłacenie prawników, to Sunil „zawiesił się w swojej przestrzeni” i spowodował tylko tyle, że wiele osób nie zaangażowało się w tę konieczną pomoc.

      To, że on ma jakieś swoje prywatne negatywne myśli np. w stosunku do Charlesa (np. nie podoba mu się komunikacja, o której wspomina w wideo), nie oznacza, że powinien przenosić to na „wszystkich” ludzi – jest tutaj bardzo prosta zasada: im więcej użytkowników zaangażowałoby się w pomoc, tym o wiele mniejsze koszty dla każdego… wystarczyłby $1 od osoby raz na dłuższy czas, żeby opłacić prawników – także „nikogo” by ta kwota nie zabolała, a byłyby znacznie większe szanse na wygraną, a tak to – jedni przekazują darowizny po $20, $100, czy $350, a większość nic i są ciągle braki…

      …także podkreślam, że dużo dobrego zrobił Sunil – pomagałem mu momentami w niektórych kwestiach, więc wiem, jak mocno zaangażował się w pomoc, ale później w mojej opinii zawalił sprawę. Najpierw zachęca ludzi do działania, pomocy itd., a za chwilę mówi/pisze, że on nikogo nie będzie prosił o przekazywanie darowizn, bo ludzie już wystarczająco cierpią – no O.K., tylko drobny szczegół jest taki, że jak ci „cierpiący” ludzie nie zjednoczą się i nie pomogą, to nie będzie wtedy szans na wygraną… i to chyba do Sunila przestało docierać w pewnym momencie.
      Więc co jest lepsze? – użalanie się nad sobą, czy pomoc? – druga opcja daje szansę wygranej, odzyskania biznesu, środków, kupionych usług reklamowych, zarobków…, a pierwsza daje tylko opcję wpadania w jeszcze większy dół…

      • Adrian Bazuak pisze:

        Dzięki serdeczne za odzew, widzę, że każde zagadnienie traktuje Pan bardzo wnikliwie dojrzale rozpatruje.
        Ja myślę, że to kwestia psychologicznej mechaniki – jak sam Pan wspomniał, Sunil zrobił i to jest fakt, dużo dobrego. Pozostaje kwestia presji pozycji lidera, na którego poczynania i ich konsekwencje patrzą inni; w tym przyjaciele i ważne osoby, które zrażone porażkami odwracają się. Sunil o tym też mówi w materiale, który zalinkowałem. Zrobiwszy zatem dużo dobrego, pozostając pod presją rzutowania własnych decyzji na odbiór publiczny przez bliższych i dalszych ludzi i ze swego subiektywnego punktu widzenia uważając, że cały ten wysiłek jest umniejszany przez niewłaściwe postępowanie CEO (Charles’a S.) TM – nic dziwnego, że Sunil powiedział „Dość”. Dość występowania z prośbami o dotacje jako Lider, jako konkretna osoba, człowiek publiczny. Jako taki zresztą wyraził swoje frustracje – publicznie. Czuje się odpowiedzialny, to dobrze o nim świadczy. Niezbyt dobrze akurat to, że posunął się do gróźb pod adresem Charles’a, no ale to właśnie ta frustracja przezeń przemawia. Bo zrobił dużo, a wymaga się od niego wciąż więcej i to w formie, której nie zaaprobował. Człowiek sfrustrowany nie myśli „na chłodno”, egzaltuje się, szuka rozładowania poprzez wyrzuty i projekcję winy u innych – to widzimy na materiale.
        Problem dla nas wszystkich jest niestety niebagatelny:
        PODZIAŁ W OBOZIE ALIANTÓW TM – wróg się cieszy, bo rozpad na tak wysokim poziomie, u samego szczytu sojuszu przeciw SEC, to otwarcie im drogi do pokonania wewnętrznie rozbitego i skonfundowanego przeciwnika. Wystarczy, że poczekają, bowiem ich najskuteczniejszą bronią jest OPÓŹNIANIE – czas stoi po ich stronie przeciwko nam, szeregowym wpłatodawcom, z których pieniędzy SAMI SOBIE PŁACĄ,BO MOGĄ!
        Panie Łukaszu nie chodzi tu o to, czy i kiedy możemy wygrać – tylko co możemy ugrać: odzyskanie dolarów w liczbach jakie były na kontach TM w momencie zamrożenia? Połowy z tego? Trzeciej części? Jednej dziesiątej po odliczeniu pożartych biurokracją w skali czasu milionów strat finansowych puli całego TM tworzonego przez miliony ludzi, którzy są okradani zgodnie z cudzym prawem?
        Postępowanie Sędziny pokazuje jaką drogą pójdzie – niestety nie naszą.
        To nie koniec, to jeszcze nie przegrana. Pytanie czy istnieje scenariusz takiej wygranej, która w ludzkim odczuciu nią nie będzie?
        Pozdrawiam Pana i wszystkich Czytelników,
        Adrian